Mapy myśli są stosunkowo młodą metodą. Zostały opracowane przez Tony’ego i Barry’ego Buzana. Technika ta ma umożliwić jej użytkownikom efektywniejsze wykorzystanie możliwości swojego mózgu, zmuszając do współpracy obie półkule mózgowe, rozwijając zdolności twórcze oraz wspomagając kreatywne myślenie.
Mózg
ludzki składa się z dwóch półkul. Dzięki badaniom wiemy, że każda z
nich jest odpowiedzialna za inne nasze zdolności i umiejętności.
Półkula lewa odpowiada m.in. za słowa, logikę, linearność, analizę, hierarchię, liczby. Zdroworozsądkowe, logiczne myślenie jest jej domeną. Uporządkowuje otaczający nas świat i pomaga go zrozumieć, dzieląc poszczególne elementy na grupy i podzbiory, według pewnej hierarchii.
Prawa półkula dowodzi wyobraźnią, świadomością przestrzeni, kreuje marzenia, odpowiada za postrzeganie kolorów, rozmiarów i emocji. Pozwala nam poczuć otaczającą nas rzeczywistość i zanurzyć się w głębszych wymiarach świata, niż tylko jego powierzchowna analiza.
Tradycyjne linearne notowanie uaktywnia jedynie lewą stronę naszego mózgu, gdyż korzysta z ustalonych struktur i wzorów. Jest zautomatyzowane, więc w jego trakcie często występuje stan transu, co w efekcie prowadzi do tego, że nie pamiętamy ani słowa z wykładu, pomimo obszernych notatek. Mapy myśli, dzięki swojej formie, angażują do pracy obie półkule. Korzystają zarówno ze schematu i hierarchiczności, jak i ze skojarzeń, emocji, kolorów, obrazów. Ich stosowanie pozytywnie wpływa na pracę mózgu i pozwala rozwijać nam nasze zdolności twórcze. Odblokowuje i sprawia, że wychodzimy poza ramy konwencjonalności, przez co zyskujemy nowe pomysły i rozwiązania, które w standardowym procesie myślenia zostałyby zapewne pominięte.
Mózg ludzki ma nieograniczone możliwości
magazynowania i odtwarzania informacji. Brzmi niewiarygodnie? To
prawda, potwierdzona naukowo. Czasami problemy stwarza przypominanie
sobie zapamiętanych elementów. Nie jest jednak tak, że ich nie ma w
naszej pamięci. Po prostu nie wiemy jak się do nich dostać, ponieważ są
zwykle zamknięte w jakiejś części naszego mózgu. Potrzebujemy wtedy
klucza, który otworzy daną część i wydobędzie z niej potrzebne nam
informacje. Kluczem są słowa, skojarzenia, obrazy. Tym właśnie operują mapy myśli.
Nawet stosując mapy myśli, musisz kierować się pewnymi zasadami. Są one pożywką dla naszej poukładanej lewej półkuli, która przepada wręcz za wszelkiego rodzaju uporządkowanymi strukturami. Twórca metody, Tony Buzan, podaje kilka wskazówek dla przyszłych użytkowników „mindmappingu”:
Od tematu
poprowadź główne linie, grube, falujące, przypominające gałęzie drzew.
Na nich umieścisz główne hasła. Pisz drukowanymi literami. Hasła będą
bardziej czytelne i łatwiej będzie je zapamiętać, z potem odtworzyć.
Kolejne gałęzie powinny wychodzić z końca poprzednich. W ten sposób
zaznaczasz ciągłość haseł i skojarzeń, a dzięki hierarchii (im dalej od
centrum tym linie cieńsze a litery mniejsze) uporządkujesz swoje myśli.
Przy każdym słowie umieść kolorowy obrazek, wtedy łatwiej skojarzysz
treści, które w nim zamknąłeś.
Najlepiej, aby głównych ramion nie
było więcej niż 7 (jest to maksymalna ilość jednostek, jaką jest w
stanie przyjąć jednorazowo nasza pamięć krótkotrwała).
Mind
mapping, według jego twórcy, eliminuje „stan hipnotyczny”, który
występuje podczas linearnego notowania. Tak jak już wspomniałam, Buzan
twierdzi, że dzięki tej metodzie wykorzystujemy intuicję
(„superlogikę”) oraz synchronizujemy pracę obu półkul. Taki sposób
notowania i uczenia się ma być dla nas korzystniejszy ze względu na
jego naturalność i pierwotność. Zwolennicy tej metody twierdzą, że jest
ona nam właściwsza ze względu na to, iż podobna jest do sposobu uczenia
się w wieku dziecięcym. Dopiero w szkole został nam narzucony styl
linearny, jakim posługujemy się na co dzień.
Badania nad mapami myśli wykazały, że osoby stosujące tą metodę oszczędzają w stosunku do notowania tradycyjnego 50-95% czasu notując oraz do 90% czasu przy czytając notatki. Prawda, że to duże ułatwienie?
Ponadto
stosowanie map myśli zmniejsza uczucie stresu i napięcia. Nauka i praca
przy ich pomocy jest przyjemniejsza. Mapy pozwalają na całkowitą
kontrolę procesu analitycznego i twórczego. Są pomocne w planowaniu i
sporządzaniu raportów. Dzięki nim będziesz w stanie uporządkować i
przyswoić każdą ilość informacji.
Zanim jednak postanowisz
permanentnie zmienić swój sposób notowania, powinieneś być świadomy
kilku rzeczy. Ponieważ jesteś przyzwyczajony do linearnego notowania,
to nie spodziewaj się, że mapy myśli będą powstawały od razu i bez
wysiłku. Puść wodze fantazji i pozwól sobie na odrobinę szaleństwa.
Dopóki nie zdejmiesz tej blokady, mapy będą poprawne, ale mniej
efektywne. Ponadto bądź przygotowany na początkowe utrudnienia przy
notowaniu na bieżąco podczas wykładu. Mind mapping wymaga od Ciebie
skupienia i koncentracji, więc stan hipnotyczny, pojawiający się
podczas notowania linearnego, w tym przypadku nie ma racji bytu. Mówi
się, że każdy początkujący powinien zrobić 100 map, zanim odnajdzie się
w tej technice i stworzy własny styl. Muszę przyznać, że coś w tym
jest, ale pomyśl o tym, jak o wyzwaniu, które stoi przed Tobą, a także
o korzyściach, jakie zyskasz, gdy już wypracujesz sobie nawyk
„mapowania” i stanie się on dla Ciebie bardziej naturalny niż
tradycyjne notowanie.
Gdy słyszymy jakieś słowo, nasz mózg wcale nie odbiera go jako napisu. Wręcz przeciwnie. Na hasło reaguje obrazami i lawiną skojarzeń - również w postaci obrazkowej. Często dołączane są do nich także wrażenia pochodzące z innych zmysłów, jak słuch, węch, smak, dotyk. Jeśli myślimy w taki sposób, to czy nie będzie nam łatwiej w podobny sposób uczyć się, poznawać, pracować i rozumieć? Zapamiętujemy trwalej to, co kojarzy się głównie z emocjami, ruchem i kolorem. Jeżeli uda nam się połączyć to wszystko i przelać na papier, to otrzymamy najskuteczniejszą metodę wspomagającą proces nauki i pracy. Warto spróbować. Chociażby dla zabawy.
Marika Marcinkowska
MEM Pracownia Rozwoju Zdolności Poznawczych [1]
Źródło: www.Artelis.pl [2]